Choinka jest dziś mocno kojarzona z Bożym Narodzeniem, ale czy rzeczywiście jest potrzebna do obchodzenia tego święta? Biblijna relacja o narodzinach Jezusa nie wspomina o dekorowanym drzewku ani nie nakazuje ustawiania go w domu. Można więc z niego zrezygnować i skupić się na samym znaczeniu narodzin Chrystusa. Jeśli choinka została już kupiona, po świętach pojawia się bardziej przyziemny problem… co zrobić z żywym drzewkiem, aby nie wyrzucić go byle gdzie?
Kiedy rozebrać choinkę po Bożym Narodzeniu?
Najpierw warto zaznaczyć, że Biblia nie określa terminu ustawiania ani rozbierania choinki. Nie przedstawia jej też jako elementu związanego z narodzinami Jezusa. Daty spotykane obecnie w polskich domach wynikają z późniejszych zwyczajów, a nie z nakazu zapisanego w Piśmie Świętym.
Wiele osób rozbiera drzewko 6 stycznia. Inni czekają do pierwszej niedzieli po święcie Trzech Króli albo pozostawiają je aż do 2 lutego. Żaden z tych terminów nie ma jednak szczególnego znaczenia dla samej choinki. Jeśli drzewko wyschło po kilku dniach i intensywnie gubi igły, można usunąć je wcześniej. Trzymanie go do umownej daty niczego tu nie zmienia.
Czy choinka jest w ogóle potrzebna? Nie. Dom może pozostać bez dekorowanego iglaka, a Boże Narodzenie nie straci przez to swojego religijnego znaczenia. Dla części osób drzewko jest jedynie sezonową ozdobą. Inni rezygnują z niego świadomie, ponieważ nie znajdują dla tej tradycji biblijnego uzasadnienia albo nie chcą kupować rośliny, która po kilkunastu dniach zostanie wyrzucona.
Wiele zwyczajów świątecznych z czasem zaczęło być odbieranych jako oczywiste, choć ich historia prowadzi poza tekst biblijny. Podobne pytania pojawiają się przy wiosennych obchodach. Warto poznać choćby pochodzenie wielkanocnego zająca i jajka, ponieważ symbole te również nie wywodzą się bezpośrednio z relacji o śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa.
Jeśli choinka stoi już w domu, termin jej usunięcia najlepiej uzależnić od stanu drzewka. Suche gałęzie w pobliżu lampek albo źródła ciepła mogą stwarzać zagrożenie. Choinkę w doniczce warto natomiast możliwie szybko przenieść do chłodniejszego miejsca, aby wysoka temperatura nie pobudziła jej do przedwczesnego wzrostu. Tradycja nie powinna być ważniejsza od bezpieczeństwa ani od szansy uratowania żywego drzewa.
Co zrobić z ciętą choinką po świętach?
Ciętej choinki nie uda się ponownie posadzić. Brak korzeni oznacza, że drzewko nie ma szansy się przyjąć, nawet jeśli nadal jest zielone i wygląda na żywe. Nie trzeba jednak od razu wrzucać go do odpadów zmieszanych. Możliwości jest całkiem sporo.
Najpierw należy zdjąć wszystkie bombki, lampki oraz haczyki. Trzeba usunąć także stojak, folię i resztki sztucznego śniegu. Nawet mały drucik pozostawiony na gałęzi może później utrudnić rozdrabnianie choinki.

Co można zrobić z drzewkiem?
- Przekazać choinkę podczas gminnego odbioru odpadów zielonych. Terminy oraz sposób wystawienia drzewka zależą od miejscowości. Czasem choinkę zostawia się przy altanie śmietnikowej, ale dopiero krótko przed ustalonym odbiorem.
- Zawieźć drzewko do PSZOK-u. Punkt Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych zazwyczaj przyjmuje naturalne choinki jako odpady zielone. Przed wyjazdem warto sprawdzić regulamin konkretnego punktu.
- Skorzystać z poświątecznej zbiórki choinek. Takie akcje organizują miasta, nadleśnictwa albo lokalne przedsiębiorstwa komunalne. Drzewka są później rozdrabniane i przetwarzane na kompost lub biomasę.
- Pociąć choinkę i umieścić ją w przydomowym kompostowniku. Cienkie gałęzie najlepiej wcześniej rozdrobnić. Grubszy pień rozkłada się znacznie dłużej, dlatego warto przeznaczyć go do innego wykorzystania.
- Przerobić gałęzie na ściółkę ogrodową. Po rozdrobnieniu można rozłożyć je pod krzewami albo na ogrodowej ścieżce. Warstwa nie powinna być zbyt gruba, zwłaszcza gdy materiał jest jeszcze świeży.
- Osłonić gałęziami rośliny przed mrozem. Iglaste gałązki mogą zabezpieczyć byliny i młode rośliny przed zimnym wiatrem. Takie okrycie przepuszcza powietrze, a jednocześnie ogranicza gwałtowne zmiany temperatury gleby.
- Wykorzystać pień jako podporę dla roślin. Po usunięciu bocznych gałęzi może służyć w ogrodzie jako tyczka. Nie będzie idealnie równy… lecz przy fasoli albo innych roślinach pnących nie musi taki być.
- Zrobić z pnia niewielkie obrzeże rabaty. Pień można pociąć na krótsze odcinki i ułożyć przy grządce. Drewno z czasem zacznie się rozkładać, więc będzie to rozwiązanie raczej na kilka sezonów.
- Pozostawić rozdrobnione gałęzie w wyznaczonym zakątku własnego ogrodu. Mogą stać się schronieniem dla drobnych zwierząt oraz owadów. Choinki nie należy jednak samodzielnie wywozić do lasu – pozostawione tam drzewko jest odpadem.
- Przeznaczyć drewno na opał dopiero po pełnym wysuszeniu. Pień można pociąć i sezonować, jeśli w domu znajduje się urządzenie przeznaczone do spalania drewna. Trzeba przy tym uwzględnić lokalne przepisy oraz wymagania samego pieca lub kominka.
- Przekazać choinkę gospodarstwu albo ogrodowi zoologicznemu, jeśli prowadzi oficjalną zbiórkę. Nie wolno samodzielnie karmić zwierząt zużytym drzewkiem. Pozostałości ozdób, środki chemiczne lub sztuczny śnieg mogą być dla nich niebezpieczne.
- Oddać drzewko do zorganizowanej akcji przyrodniczej. Niekiedy choinki wykorzystuje się do tworzenia schronień dla zwierząt albo zabezpieczania wybranych terenów. Musi się tym jednak zajmować uprawniony organizator. Samodzielne pozostawienie drzewa nad rzeką, w parku czy na nieużytku nadal jest wyrzuceniem odpadu.
Najłatwiejszą opcją pozostaje zazwyczaj gminny odbiór albo PSZOK. Jeśli masz ogród i trochę miejsca, drzewko można wykorzystać znacznie szerzej. Ważne tylko, aby wcześniej upewnić się, że nie było pokryte brokatem, farbą lub innym preparatem. Taka choinka nie powinna trafić do kompostu ani pod rośliny.
Czy choinkę w doniczce można posadzić w ogrodzie?
Tak, ale samo umieszczenie drzewka w donicy nie gwarantuje, że przeżyje ono po posadzeniu. Część choinek wykopuje się tuż przed sprzedażą, mocno przycinając ich korzenie, a później wciska do niewielkiego pojemnika. Takie drzewko może wyglądać zdrowo przez całe święta, choć jego system korzeniowy nie wystarczy do dalszego wzrostu.
Jak sprawdzić choinkę? Można delikatnie chwycić pień przy ziemi i zobaczyć, czy bryła korzeniowa wychodzi z donicy jako zwarta całość. Widoczne drobne korzenie zwiększają szansę, że drzewko od początku rosło w pojemniku. Jeśli pień porusza się luźno, a ziemia rozsypuje się niemal od razu, choinka mogła zostać przesadzona krótko przed sprzedażą.
Duże znaczenie ma czas spędzony w ogrzewanym pokoju. Kilka tygodni przy kaloryferze może przerwać zimowy stan spoczynku. Pąki zaczynają pęcznieć, czasem pojawiają się nawet jasnozielone przyrosty. Takiego drzewka nie wolno nagle wystawić na silny mróz. Różnica temperatur może uszkodzić młode tkanki.
Choinkę najlepiej najpierw przenieść do jasnego, lecz chłodnego pomieszczenia. Może to być nieogrzewany garaż z oknem, weranda albo chłodna klatka schodowa. Ziemia powinna pozostać lekko wilgotna. Nie należy jednak zalewać korzeni, ponieważ w niskiej temperaturze pobierają niewiele wody.
Jeśli drzewko nadal pozostaje w zimowym spoczynku, a ziemia w ogrodzie nie jest zamarznięta, można rozważyć posadzenie go po krótkim okresie przyzwyczajania do chłodu. Gdy gleba jest twarda od mrozu, trzeba poczekać. Choinka może pozostać w chłodnym miejscu aż do czasu, kiedy wykopanie dołka stanie się możliwe.
Miejsce sadzenia warto wybrać z myślą o przyszłych rozmiarach drzewa. Mały świerk stojący w salonie może po latach osiągnąć kilkanaście metrów wysokości. Nie powinien znaleźć się tuż przy ścianie domu, przewodach ani bezpośrednio pod linią energetyczną. Trzeba zachować również odpowiednią odległość od granicy działki.
Po posadzeniu ziemię delikatnie dociska się wokół korzeni i podlewa. Warstwa ściółki ograniczy utratę wilgoci, ale nie powinna dotykać samego pnia. W pierwszym sezonie drzewko wymaga obserwacji, szczególnie podczas suchych tygodni.
Choinki nie można posadzić samodzielnie w lesie, parku ani na cudzym terenie. Jeśli nie masz własnego ogrodu, poszukaj zbiórki organizowanej przez miasto lub nadleśnictwo. Takie akcje przyjmują czasem zdrowe drzewa z zachowanym systemem korzeniowym.

Boże Narodzenie a urodziny Jezusa
Boże Narodzenie obchodzone 25 grudnia jest dziś mocno zakorzenione w kulturze. Czy właśnie tego dnia urodził się Jezus? Biblia nie podaje dokładnej daty. Nie ma w niej dnia ani miesiąca, a najwcześniejsze wspólnoty chrześcijańskie nie pozostawiły informacji o obchodzeniu narodzin Chrystusa pod koniec grudnia.
Autor analizy „Czy Jezus urodził się jesienią czy w grudniu?” próbuje określić przybliżony okres na podstawie Ewangelii Łukasza. Punktem odniesienia jest służba kapłańska Zachariasza oraz informacja, że Elżbieta była w szóstym miesiącu ciąży, gdy Maria poczęła Jezusa. Według przedstawionych obliczeń narodziny mogły przypadać na wrzesień lub początek października.
Za jesiennym terminem ma przemawiać również opis pasterzy, którzy nocą przebywali ze stadami na polach w okolicy Betlejem. Grudzień był tam okresem chłodniejszym i deszczowym. Autor wskazuje też, że jesień lepiej pasowała do organizacji rzymskiego spisu ludności, ponieważ podróżowanie po zakończeniu zbiorów było łatwiejsze niż zimą.
Skąd zatem wziął się 25 grudnia? Pierwsza znana wzmianka o obchodzeniu narodzin Jezusa tego dnia pochodzi z 336 roku, a więc z IV wieku. Termin zbiegał się z okresem zimowego przesilenia i rzymskimi świętami związanymi ze słońcem. Z czasem grudniowa data została powiązana z chrześcijańskim wspominaniem narodzin Chrystusa.
Podobnie można spojrzeć na choinkę. Dekorowane drzewko jest późniejszym zwyczajem, a nie częścią opisu narodzin Jezusa. Dla jednej rodziny pozostanie ozdobą. Inna świadomie z niego zrezygnuje… i żadna choinka nie decyduje o tym, czy ktoś rozumie znaczenie przyjścia Chrystusa.
Jeśli drzewko zostało już kupione, warto po świętach wykorzystać je rozsądnie albo przekazać do właściwego odbioru. Choinkę doniczkową można spróbować zachować, a ciętą przeznaczyć na kompost lub odpady zielone. Religijne znaczenie narodzin Jezusa nie zależy przecież od daty rozebrania dekoracji.